Panel B2B dla hurtowni: indywidualne cenniki, zamówienia, stany
Autor:
Paweł Matusiak
·
Handlowiec w Excelu, stany w magazynie, zamówienie na maila o 21:00. Panel B2B dla kontrahentów przyjmuje zamówienia z ich ceną, limitem kredytu i realnym stanem — bez telefonu do biura i bez pomyłek w rabacie.
Hurtownia nie potrzebuje „sklepu jak dla Kowalskiego”. Potrzebuje, żeby stały klient zobaczył swoją cenę, swój limit, swoje opakowania zbiorcze i złożył zamówienie o 21:00, gdy biuro już nie odbiera. Panel B2B dla hurtowni to logowanie kontrahenta, koszyk po jego cenniku i status realizacji, którego nie trzeba wyciągać z magazyniera. Publiczny sklep z ukrytymi cenami tego nie udźwignie przy tysiącach SKU i ośmiu grupach rabatowych.
Ile kosztuje brak panelu B2B
Policz godziny biura na przepisywanie zamówień z maila i pomyłki w rabatach. Jedna zła cena na 40 pozycjach to albo strata, albo pretensja kontrahenta i korekta. Jedno zamówienie źle przepisane z Excela to kompletacja, która wraca z magazynu. Choroba osoby, która „ma całą historię w skrzynce”, paraliżuje dzień.
- Handlowiec przepisuje zamówienie z maila do magazynu — błędy w SKU i ilościach.
- Każdy klient ma inny rabat, więc „cennik PDF” jest nieaktualny w tydzień.
- Nie widać limitu kredytu, aż księgowość krzyknie po wysyłce.
- Kontrahent dzwoni „czy jest na stanie”, bo publiczny sklep kłamie albo go nie ma.
- Historia zamówień żyje w skrzynce jednej osoby — choroba = paraliż.
- Oddział zamawia na ten sam NIP inną ceną niż centrala — nikt nie pilnuje, kto może co widzieć.
Indywidualne cenniki — serce panelu, nie ozdoba
W B2B cena nie jest jedną liczbą przy SKU. Jest funkcją: kontrahent, grupa rabatowa, próg ilościowy, promocja czasowa, waluta, jednostka (sztuka / zgrzewka / paleta), czasem też oddział. Panel, który pokazuje wszystkim „cenę katalogową minus 10%”, skłamie przy pierwszym większym kliencie. Prawdziwy cennik indywidualny umie: cenę netto przypisaną do kontrahenta, dziedziczenie z grupy, próg „od 24 sztuk”, wyjątek na jedną kategorię i blokadę, gdy ktoś próbuje zobaczyć cudzy cennik.
- Cennik kontrahenta i cennik grupy — z jasnym priorytetem, który wygrywa.
- Progi ilościowe i jednostki logistyczne (nie sprzedajesz 1,5 zgrzewki, jeśli tak nie chcesz).
- Ceny netto, stawka VAT, ewentualnie inna waluta dla eksportu — bez mieszania z B2C.
- Ważność cennika od–do i historia zmian, bo spór o „tamtą cenę z marca” wraca.
- Import z Excela / ERP na start, potem źródło prawdy w jednym miejscu.
- Handlowiec widzi marżę, kontrahent nie — to oczywiste, a w sklepie B2C z wtyczką często nie.
Nie publikujemy cudzych cenników i nie zgadujemy „średniego rabatu w branży”. Twój cennik zostaje Twoim. Panel go egzekwuje, zamiast zostawiać handlowcowi kalkulator przy każdym mailu.
Co jeszcze musi być w platformie B2B
- Logowanie kontrahenta: NIP, oddziały, kilka osób z różnymi uprawnieniami (zamawia, widzi faktury, nie zmienia adresu).
- Stany w czasie zbliżonym do rzeczywistego, rezerwacje, substytuty, zapowiedź dostawy.
- Minimum logistyczne, opakowania zbiorcze, dostawa na kilka adresów.
- Limit kredytu, przeterminowane faktury, blokada składania gdy limit pęka — według reguły księgowości, nie „na czuja”.
- Powtórzenie ostatniego zamówienia, ulubione, plik CSV; EDI gdy wolumen i partner to uzasadniają.
- Status: przyjęte, skompletowane, wysłane, numer listu.
- Historia faktur i salda — bez dzwonienia „prześlijcie FV z czerwca”.
Stany, rezerwacje i prawda magazynu
Kontrahent, który dwa razy zamówił „to, co było na stanie” i dostał zwrot albo zwłokę, wraca na telefon. Panel ma pokazywać to, co da się sprzedać: stan minus rezerwacje minus braki jakościowe. Jeśli ERP jest źródłem, panel czyta ERP. Jeśli Excel jest jedynym systemem, panel może być na start źródłem prawdy, a magazyn doszlifujemy w drugiej fazie. Kłamstwo w stanie jest droższe niż brak sklepu.
Jak to spinać z ERP, Subiektem, Comarch i resztą
Jeśli stany i faktury żyją w Subiekt / Comarch / innym ERP — panel ma z nim rozmawiać, nie zastępować go na siłę. Typowy podział: ERP zostaje księgą i magazynem, panel jest witryną kontrahenta i koszykiem. Integracja jest w wycenie jako osobna linia, bo każde API boli inaczej: jedno oddaje stany co 15 minut, inne tylko pliki na FTP o 2:00, trzecie w ogóle nie ma API i idziemy przez eksport.
Nie obiecujemy „gotowego konektora do każdego ERP w Polsce”. Obiecujemy, że najpierw spiszemy, co jest źródłem prawdy o cenie, stanie i limicie, i dopiero wtedy wybierzemy most. Czasem most jest prosty. Czasem najpierw trzeba posprzątać kartotekę SKU.
KSeF: faktura z panelu, nie PDF w spamie
Od 2026 r. faktura między podatnikami to dokument w KSeF, nie załącznik. Harmonogram z ksef.podatki.gov.pl: 1 lutego 2026 dla firm ze sprzedażą 2024 (wraz z podatkiem) powyżej 200 mln zł; 1 kwietnia 2026 dla pozostałych. Otrzymywanie faktur w KSeF jest po stronie nabywcy tematem od 1 lutego 2026 — niezależnie od tego, kiedy sam zaczniesz wystawiać. Jeśli FV i tak leci z ERP z certyfikatem KSeF, panel pokazuje status i numer. Jeśli panel sam wystawia — budujemy wysyłkę FA(3). Opis ścieżki: KSeF w aplikacji firmowej.
Handlowiec w terenie i aplikacja mobilna
Panel w przeglądarce na telefonie wystarcza kontrahentowi. Przedstawicielowi w terenie czasem potrzeba trybu „jestem u klienta, składam zamówienie na jego konto, widzę jego cennik i zaległości”. To drugi etap, to samo API. Offline jak w serwisie terenowym ma sens w halach bez zasięgu — koszyk zapisuje się lokalnie i wychodzi, gdy wraca sieć. Nie zaczynamy od natywnej apki, jeśli 90% zamówień i tak wpadnie z biura kontrahenta wieczorem.
MVP, którego biuro użyje w pierwszym tygodniu
- Logowanie, weryfikacja NIP, pierwszy użytkownik kontrahenta.
- Jeden cennik indywidualny albo grupy — bez ośmiu wyjątków na dzień jeden.
- Koszyk, minimum logistyczne, stan, status zamówienia.
- Potem: limity kredytu, wielu użytkowników, drugi cennik, CSV, EDI, apka.
Policz godziny biura i pomyłki w rabatach. Opisz liczbę kontrahentów, SKU i czy macie ERP. Zaproponujemy MVP: logowanie, cennik, koszyk, status — bez czekania na „pełny marketplace”. Szerzej o budżecie: ile kosztuje aplikacja. Decyzja SaaS vs własny: gotowy program czy na zamówienie.
Jak ułożyć cennik, żeby panel nie skłamał w pierwszym tygodniu
Zanim napiszemy linijkę koszyka, spisujemy regułę ceny. Kto ma cennik indywidualny, kto grupę, kto próg ilościowy, kto promocję na kategorię. Co wygrywa, gdy reguły się zderzą. Czy cena jest netto za sztukę, czy za zgrzewkę. Czy oddział w innym mieście widzi ten sam cennik. Bez tej kartki panel będzie zgadywał, a kontrahent — dzwonił. Zgadywanie w B2B jest droższe niż brak sklepu: raz sprzedasz za tanio, raz stracisz klienta za drogo.
Import z Excela jest w porządku na start, jeśli plik ma SKU, jednostkę i cenę netto. Nie jest w porządku, gdy „cennik” to osiem zakładek z ręcznymi kolorami i komentarzem handlowca w komórce obok. Wtedy najpierw sprzątanie kartoteki, potem panel. Inaczej zautomatyzujesz bałagan.
Limit kredytu, blokada i wyjątek, który i tak będzie
Limit nie działa, jeśli handlowiec może go obejść w mailu, a panel o tym nie wie. Albo działa twardo (koszyk się nie złoży), albo miękko (składa się z flagą „do akceptacji księgowości”). Wyjątek „Pani Ania z XYZ zawsze może” też musi być w systemie — z datą i osobą, która go dała. W przeciwnym razie wracasz do telefonu po każdej większej palecie. Przeterminowane FV i limit to jedna decyzja księgowości, nie dwóch prawd w dwóch programach.
Wyszukiwarka przy 20 tysiącach SKU
Kontrahent nie przegląda katalogu jak klient B2C. Wpisuje indeks, EAN, fragment nazwy, kod z etykiety na regale. Wyszukiwarka musi to znieść w ułamku sekundy, z podpowiedzią substytutu i opakowania zbiorczego. Excel i WooCommerce padają tu najszybciej. Indeks, facety (producent, kategoria, dostępność) i „ostatnio zamawiane” robią więcej niż ładne zdjęcie packshotu. Zdjęcia dokładamy, gdy SKU jest czyste — nie zamiast czystego SKU.
Powtórzenie ostatniego zamówienia i lista ulubionych zdejmują 70% klikania u stałych. CSV na start; EDI, gdy partner przysyła zamówienia maszynowo i wolumen to uniesie. Nie odwrotnie: EDI „bo tak wypada” przy 30 zamówieniach tygodniowo jest droższym hobby niż drugi handlowiec.
Reklamacja, zwrot i korekta ceny po wysyłce
Panel, który umie tylko sprzedać, pęka przy pierwszym uszkodzonym opakowaniu. Zwrot i korekta muszą wiedzieć, z którego zamówienia i z którego cennika była cena. Inaczej księgowość liczy rabat jeszcze raz „na czuja”. Status reklamacji widzi kontrahent (przyjęta, oględziny, decyzja), żeby nie dzwonił codziennie. Dokument korekty — ta sama droga co FV, w tym KSeF, gdy jesteście wystawcą. Nie projektujemy tu pełnego WMS; spinamy decyzję handlową z dokumentem.
Substytut przy braku stanu jest propozycją, nie podmianą po cichu. Kontrahent potwierdza. Cichy swap w B2B psuje zaufanie szybciej niż brak towaru.
Promocja, wyprzedaż i cennik, który ma datę końca
Promocja bez daty końca zostaje w panelu na zawsze i zjada marżę. Każda akcja ma od–do, listę SKU albo kategorię i informację, czy przebija cennik indywidualny. Kontrahent widzi starą i nową cenę przy pozycji, nie „niespodziankę przy FV”. Wyprzedaż końca serii zdejmuje stan, nie tylko cenę — inaczej sprzedasz to, czego nie ma. Raport po akcji: kto kupił, po jakiej cenie, czy limit kredytu puścił wyjątkowo. Bez tego marketing i księgowość kłócą się na liczbach z dwóch Exceli.
Cennik sezonowy (wiosna / jesień w chemii albo odzieży roboczej) wgrywasz z datą, nie nadpisujesz poprzedniego. Historia zostaje na spór „w marcu miałem inną cenę”. To jest ta sama dyscyplina co przy sklepie lokalnym, tylko stawka jest wyższa, bo jedna zła cena razy paleta boli bardziej niż jeden chleb.
Onboarding kontrahenta: NIP, umowa, pierwszy login
Publiczna rejestracja „wpisz NIP i zamawiaj” rzadko wystarcza. Zwykle: wniosek, weryfikacja, przypisanie grupy rabatowej i limitu, zaproszenie pierwszego użytkownika. Panel pokazuje status wniosku, żeby handlowiec nie obiecał dostępu, którego księgowość nie dała. Kilka osób u kontrahenta: jedna składa zamówienia, druga widzi FV, trzecia nie zmienia adresu dostawy. To role, nie jedno hasło na firmę na kartce przy kasie.
Dobre wdrożenie panelu B2B poznasz po tym, że biuro przestaje przepisywać zamówienia w pierwszym tygodniu, a nie po tym, że na slajdzie jest marketplace. Jeśli po starcie handlowcy nadal przyjmują Excel mailem „bo tak wygodniej klientowi”, nie dokręcaj kolejnej funkcji. Dokręć onboarding kontrahenta i powtórzenie ostatniego zamówienia. Wygoda po stronie kupującego zabija stary kanał szybciej niż zakaz maila.
Cennik indywidualny jako funkcja, nie jako kolumna w Excelu
W B2B cena jest funkcją: kontrahent, grupa rabatowa, próg ilościowy, promocja z datą końca, jednostka (sztuka / zgrzewka / paleta), czasem oddział i waluta. Panel, który pokazuje wszystkim „katalog minus 10%”, skłamie przy pierwszym większym koncie. Priorytet reguł musi być spisany, zanim powstanie koszyk: co wygrywa, gdy cennik indywidualny zderza się z promocją kategorii. Historia zmian ceny zostaje na spór „w marcu miałem inną stawkę”. Nie publikujemy cudzych rabatów i nie zgadujemy „średniej branżowej”.
Import z Excela jest w porządku, jeśli plik ma SKU, jednostkę i cenę netto. Nie jest w porządku, gdy „cennik” to osiem kolorowych zakładek i komentarz handlowca w komórce obok. Wtedy najpierw kartoteka, potem panel. Inaczej zautomatyzujesz bałagan. Handlowiec widzi marżę; kontrahent nie. W sklepie B2C z wtyczką wholesale ta granica często nie istnieje.
Limit kredytu, przeterminowanie i wyjątek z datą
Limit nie działa, jeśli da się go obejść mailem, a panel o tym nie wie. Albo koszyk twardo się nie złoży, albo składa się z flagą „do akceptacji księgowości”. Wyjątek „ten kontrahent zawsze może” też żyje w systemie — z datą i osobą. Przeterminowane faktury i limit to jedna decyzja księgowości, nie dwóch prawd w dwóch programach. Po wysyłce jest za późno na krzyk.
- Gość bez logowania widzi najwyżej katalog. Cena — po weryfikacji NIP.
- Kilka osób u kontrahenta: zamawia / widzi FV / nie zmienia adresu.
- CSV i powtórzenie ostatniego zamówienia na start; EDI gdy wolumen i partner to uniosą.
- Wyszukiwarka po indeksie, EAN i fragmencie nazwy przy dziesiątkach tysięcy SKU.
KSeF: faktura ustrukturyzowana zamiast PDF w spamie
Od 2026 r. faktura między podatnikami to dokument w KSeF, nie załącznik. Harmonogram: ksef.podatki.gov.pl — 1 lutego 2026 przy sprzedaży 2024 powyżej 200 mln zł (wraz z podatkiem); 1 kwietnia 2026 dla pozostałych. Otrzymywanie faktur w KSeF jest tematem nabywcy od 1 lutego 2026. Jeśli FV leci z ERP z certyfikatem, panel pokazuje numer i status. Jeśli panel jest wystawcą — wysyłka FA(3). Opis: KSeF w aplikacji firmowej. Korekta po reklamacji idzie tą samą drogą, ze źródłowym cennikiem, nie „rabatem na czuja”.
Najczęściej zadawane pytania
- Czy panel zastąpi handlowca?
- Nie. Zdejmuje powtarzalne zamówienia. Handlowiec zajmuje się nowymi klientami i wyjątkami, nie wpisywaniem 40 pozycji z maila.
- Czy ceny będą widoczne publicznie?
- Nie. Gość bez logowania widzi najwyżej katalog. Cena — po weryfikacji kontrahenta.
- Co z aplikacją mobilną?
- Na start panel w przeglądarce na telefonie. Android dla przedstawicieli w terenie — drugi etap, to samo API.
- Ile SKU da radę?
- Dziesiątki i setki tysięcy — przy porządnym wyszukiwaniu i indeksie. Excel nie, panel tak.
- Czy zastąpicie Subiekta / Comarch?
- Nie na siłę. Najczęściej panel rozmawia z ERP. Zastępujemy Excel, nie działającą księgę.
- EDI od razu?
- Tylko gdy partner i wolumen to uzasadniają. CSV i powtórzenie zamówienia załatwiają większość na start.
- Kilka magazynów?
- Tak — stan per magazyn, reguła, z którego kompletujemy, ewentualnie odbiór własny z wybranego oddziału.
- KSeF z panelu czy z ERP?
- Skąd dziś leci FV, stamtąd zwykle zostaje. Panel pokazuje dokument i status. Wysyłka z aplikacji — gdy to panel jest wystawcą. Terminy: 1 lutego / 1 kwietnia 2026 według MF.
Powiązana usługa:
Platformy B2B i CRM na zamówienie
Opisz projekt