Własny system zamówień online dla restauracji — bez prowizji Pyszne i Glovo
Aggregator zabiera 20–30% od każdego zamówienia i trzyma Twojego klienta u siebie. Własna strona zamówień, płatność i dowóz zostawiają marżę w lokalu i budują bazę, której nikt Ci nie wyłączy.
Prowizja 25% od zamówienia za 80 zł to 20 zł, które mogły zostać na produkt, kuriera i zysk. Do tego klient wraca do aplikacji aggregatora, nie do Ciebie. Własny system zamówień online dla restauracji odwraca ten układ: karta, koszyk, płatność i status dowozu są na Twojej domenie. Aggregator może zostać jako kanał dodatkowy — nie jako jedyny kran z zamówieniami.
Co naprawdę zabiera aggregator
- Prowizja od wartości zamówienia (często 20–35%), plus opłaty za wyróżnienie.
- Klient i historia zamówień zostają w ich bazie — wyłączenie konta odcina ruch z dnia na dzień.
- Ceny w aplikacji bywają inne niż w lokalu, bo musisz doliczyć prowizję.
- Ocena lokalu wisi na obcej platformie; jedna seria spóźnień niszczy widoczność.
- Nie masz pełnego kontaktu z gościem: nie wyślesz kuponu na urodziny bez płacenia za „kampanię”.
Jak wygląda własna strona zamówień
Gość wchodzi z Google albo Instagrama, wybiera odbiór lub dowóz, składa koszyk, płaci (Przelewy24, BLIK, karta, za pobraniem). Kuchnia widzi ticket. Kurier — listę i mapę. Gość — status: przyjęte, w przygotowaniu, w drodze, dostarczone.
- Strefy dowozu i minimalna wartość zamówienia — bez ręcznego liczenia w głowie.
- Godziny otwarcia, przerwa, „dziś nie dowozimy po 21:00”.
- Modyfikatory dań, zestawy lunchowe, kody rabatowe dla stałych klientów.
- Powiadomienie SMS / mail przy zmianie statusu.
- Panel, z którego wystawisz to samo menu na QR przy stoliku.
Aplikacja mobilna czy strona, która działa na telefonie?
Na start zwykle wystarczy strona zamówień idealnie działająca na telefonie. Aplikacja Android ma sens, gdy masz już bazę stałych klientów i chcesz powiadomienia push („pizza dnia”, status kuriera). Nie budujemy sklepu App Store, zanim nie ma powtarzalnych zamówień — to zbędny koszt na starcie.
Kiedy to się opłaca
Policz: 30 zamówień dziennie × 80 zł × 25% prowizji × 22 dni = kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie oddawane platformie. Własny system kosztuje raz (plus tani SMS i bramka płatności). Po spłacie zostaje Ci marża i baza telefonów. Dokładamy potem lojalność i rezerwacje — jeden backend, kilka frontów.
Jeśli liczysz prowizje co tydzień i wiesz, że to za dużo — opisz menu, strefę dowozu i czy masz swoich kurierów. Powiemy, od czego zacząć, żeby pierwszy kanał własny ruszył przed kolejnym sezonem.
Najczęściej zadawane pytania
- Czy własny system zamówień zastąpi Pyszne.pl i Glovo?
- Może, ale nie musi. Najczęściej zostawiasz je jako źródło nowych gości, a stałych przerzucasz na swoją stronę kuponem w pudełku albo w SMS-ie.
- Czy potrzebuję własnych kurierów?
- Albo swoich, albo partnera. System pokazuje strefy i statusy. Nie musisz od razu budować floty — na start bywa odbiór osobisty plus jeden kierowca.
- Jak goście znajdą stronę zamówień?
- Google („pizza na dowóz + dzielnica”), wizytówka, Instagram, kod QR na pudełku i w lokalu. Sam system nie zastąpi reklamy — ale każde kliknięcie zostaje u Ciebie.
- Ile trwa wdrożenie?
- Karta, koszyk, płatność i odbiór to zwykle tygodnie, nie miesiące. Dowóz, kurierzy i apka mobilna idą w drugim etapie.
Opisz projekt